lis
29

Rumuńsko – francuski automobil

Rumuński samochód? Dla wielu Polaków takie sformułowanie zabrzmi co najmniej zaskakująco. Nawarstwione przez lata stereotypy każą nam bowiem często myśleć o Rumunii jako kraju nieco zacofanym, trochę oddalonym kulturowo i cywilizacyjnie. Zaryzykuję stwierdzenie, że pomimo wstąpienia tego kraju w 2007 roku do Unii Europejskiej nadal jest on przez naszych rodaków postrzegany przez krzywdzący pryzmat np. rumuńskich Romów, których możemy spotkać żebrzących w centrach dużych miast. Być może nasza wiedza o Rumunii obejmuje jeszcze informacje o słynnej Transylwanii czy tragicznym finale rewolucji w 1989 roku, zakończonej rozstrzelaniem dyktatora Ceauşescu i jego żony, ale przyznajmy się: o tym ciekawym kraju wiemy w większości naprawdę niewiele.

A szkoda, bo Rumunia jest ponoć nie tylko piękna (co autor niniejszych słów od dłuższego czasu ma zamiar empirycznie sprawdzić), ale i zaskakująca pod względem gospodarczym. Owszem, główne gałęzie przemysłu to nadal górnictwo czy hutnictwo, a w niektórych rejonach bezrobocie sięga 60% (sic!), ale nie zmienia to faktu, że w tym barwnym, naddunajskim kraju dzieje się też wiele dobrego. Idealnym tego przykładem jest sztandarowy towar eksportowy Rumunów – Dacia.

Marka Dacia powstała w 1952 w mieście Mioveni, a pełna nazwa firmy brzmiała: Uzina de Autoturisme Piteşti. Wszyscy, którzy interesują się motoryzacją, wiedzą, że obecnie Dacia należy do francuskiego koncernu Renault. Racja. Ale zapewne mało kto wie, że związek ten – z przerwami – trwa właściwie od samego początku funkcjonowania fabryk samochodów w Rumunii. Początkowo produkowano auta na francuskiej licencji, ale ewoluujące marzenia rumuńskich konstruktorów o stworzeniu własnego „cudeńka” doprowadziły do zerwania tej współpracy i w 1976 roku (oczywiście wykorzystując przy tym zagraniczne technologie, ale innych producentów) rozpoczęto tworzenie autorskich koncepcji. Ambicje rządu w Bukareszcie nigdy jednak nie spełniły się w takim stopniu, w jakim zakładano. Małolitrażowa i niedroga Dacia 500 Lăstun, produkowana do 1989 roku, cieszyła się niewielkim powodzeniem. Dlaczego? Zamieszczone poniżej zdjęcie to chyba wystarczająca odpowiedź…

motoryzacja - DaciaNa szczęście samochód wyglądający jak ponury, komunistyczny żart okazał się jedynie wstydliwym epizodem w dziejach rumuńskiej motoryzacji. Okres przemian ustrojowych sprawił, że Dacia wróciła do korzeni i jeszcze silniejszego związku z Renault. Jak czytamy na oficjalnej stronie producenta: „Renault całkowicie zreformował proces produkcji elementów wyposażenia pojazdów tej marki. Od 1999 Grupa Renault zainwestowała w Rumunii 1 miliard euro w odnowienie i rozwój zakładu produkcyjnego Pitesti oraz utworzenie Renault Technologie Roumanie (RTR) i Renault Design Central Europe. Dzięki ww. inwestycjom zakłady Dacii nie tylko osiągnęły najwyższe europejskie standardy jakości, ale wprowadziły także metody pracy obowiązujące w innych zakładach grupy Renault.” I choć dla nas skojarzenie z pochodzącym z Rumunii samochodem jest nienajlepsze, przeczą temu fakty. Ponad milion sprzedanych egzemplarzy Dacii Logan, osiem nowoczesnych fabryk (od Brazylii po Maroko) oraz odważne plany na przyszłość sprawiły, że najnowsze dziecko rumuńsko-francuskiej myśli technicznej wygląda doprawdy ciekawie:

motoryzacja - współczesna DaciaNam zaś pozostaje rzewne wspomnienie czasów świetności FSO, Warszawy i Syrenki i spoglądanie z zazdrością na nowe modele czeskiej Škody czy rumuńskiej Dacii.  No ale w końcu jesteśmy w Unii Europejskiej, więc w pewnym sensie sukcesy motoryzacyjne naszych sąsiadów są i naszymi sukcesami… Z drugiej zaś strony w zglobalizowanym świecie, w którym nawet legendarne Volvo jest już własnością Chińczyków, kwestia pochodzenia samochodu jest coraz mniej ważna. Przynajmniej dla większości konsumentów…

P.S. O tym, że Rumuni to naród kreatywny w dziedzinie motoryzacji przekonać się można oglądając tuning poczciwej Dacii 500 Lastun.

|