gru
15

Niech żyje nam górniczy stan!

Grudzień to każdego roku czas, kiedy o górnictwie i górnikach mówi się chyba najwięcej. Okazuje się, że tegoroczna Barbórka dla przemysłu górniczego była nad wyraz udana, gdyż 2010 rok kończy się zwiększeniem wydobycia węgla w Polsce i zyskiem dla branży przekraczającym 1 miliard złotych. Mimo to wydaje się, że pod względem wizerunkowym górnictwo nadal kojarzy nam się – zupełnie niesłusznie – z pewnego rodzaju zacofaniem, energetycznym złem koniecznym i potencjalną ekologiczną bombą, przez którą niektóre gremia w Unii Europejskiej uważają Polskę za kraj zbyt mało „zielony”.

Tymczasem fakty w dużej mierze przeczą tym stereotypom. Owszem, polska energetyka oparta jest w 93% właśnie na węglu; jesteśmy pod tym względem krajem bardzo specyficznym. Czy jednak, mające historyczne podłoże, oparcie polskiej energetyki o węgiel musi kojarzyć się z czymś złym? Niekoniecznie. Jasne; wytwarzana przez nas energia pochodzi niemal wyłącznie z „czarnego złota”, ale niech nie zmylą nas procenty – nasi zachodni sąsiedzi zużywają w sektorze energetycznym ponad dwa razy więcej węgla niż my (choć w Niemczech ten udział procentowy jest niższy, a dywersyfikacja produkcji energii większa). Dane te pozwalają unaocznić prostą zależność: zarzucana Polsce wysoka produkcja dwutlenku węgla jest zasadna, ale w świetle naszych zachodnich sąsiadów… Cóż, każdy może te fakty zinterpretować na swój sposób.

Poza tym duże nadzieje wiąże się obecnie w polskim świecie naukowym i gospodarczym z tzw. czystymi technologiami węglowymi, pozwalającymi znacznie zredukować emisję CO2. Coraz więcej mówi się (i robi) w sprawie zgazowania węgla, będącego kolejnym sposobem na zwiększenie efektywności energetycznej. Testowane są również np. takie rozwiązania jak systemy CCS (Carbon Capture and Storage) polegające na zakładaniu filtrów w kominach elektrowni przechwytujących i unieszkodliwiających niektóre niekorzystne dla środowiska substancje (w Polsce tego typu technologię testuje PGE). Co istotne, w badania i wdrażanie takich technologii w naszym kraju coraz częściej włączają się zarówno przemysłowcy, jak i naukowcy. O tym, że warto tego typu innowacje wprowadzać wie każdy, kto zna sformułowanie, iż „od węgla nie uciekniemy” (co oczywiście nie oznacza, że nie mamy szukać innych źródeł energii!).

A samo górnictwo? Postrzeganie tego zawodu przez pryzmat nagłaśnianych w mediach, acz sporadycznych wypadków, jest po prostu niesprawiedliwe czy wręcz błędne. Żartobliwie, patrząc na poniższe zdjęcie, można powiedzieć, że zdrowie i bezpieczeństwo od zawsze były w tej branży kluczowe…

Górnictwo węgla kamiennego zawsze było ważną gałęzią gospodarkiSwego czasu miałem okazję odwiedzić – w krótkim odstępie czasu – polską i ukraińską kopalnię węgla kamiennego. Różnice technologiczne czy te związane z bezpieczeństwem są, w niczym nie umniejszając naszym sąsiadom, widoczne gołym okiem. Górnictwo jest bowiem, wbrew stereotypom, dość nowoczesną i względnie bezpieczną gałęzią przemysłu. Prawdą jest jednak, że każdy poważniejszy wypadek pod ziemią po prostu działa na ludzką wyobraźnię. Wystarczy przypomnieć epopeję związaną z uwięzieniem chilijskich górników, których wydobyto na powierzchnię po 69 dniach. Paradoksalnie jest to jednak przykład na to, jak nowoczesny jest obecnie ten prastary zawód. Wszystkim górnikom, ich rodzinom i firmom silnie związanym z górnictwem na Nowy Rok w imieniu zespołu Lingua Lab: Szczęść Boże!

|