kwi
9

Nagroda im. Kapuścińskiego dla autorów i tłumaczy

Bardzo ucieszył mnie czwartkowy obszerny artykuł w „Gazecie Wyborczej” dotyczący Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Kiedy pod koniec marca jury wyłoniło finałową dziesiątkę, poinformowano także, że – w przypadku, kiedy zwycięską okaże się książka autora obcojęzycznego – nagrodę otrzyma również jego tłumacz. To bardzo budujące – często mówi się przecież, że tłumacz jest niejako „drugim autorem”; bez dobrego przekładu nie poznalibyśmy przecież walorów niezliczonej liczby wybitnych dzieł.

Niestety jeszcze częściej o tłumaczach książek trochę się zapomina, zawsze zaś stoją oni w cieniu autora. Tym cenniejsza jest więc inicjatywa kapituły konkursu im. Kapuścińskiego. Swoją drogą: sama nagroda, w kraju, w którym reportaż literacki jest niemal tak popularny, jak literatura piękna, jest moim zdaniem bardzo prestiżowa. Również z tego powodu cieszę się, że nie zapomina się tutaj o ciężkiej pracy tłumaczy.

7 kwietnia poznaliśmy finałową piątkę konkursu, którego rozstrzygnięcie nastąpi 13 maja. Główna nagroda to 50 tys. zł dla autora i 15 tys. zł dla tłumacza (chyba, że zwycięzcą okaże się Wojciech Górecki). Kto znalazł się w gronie finalistów?


fot. fot. Margarita Kabakova, Krzysztof Strachota / Czarne, Jonas Jonzon / Czarne, Monty Coles / Czarne, AP / Wide World Images / Ushuaia.pl – Finałowa piątka Nagrody im. Kapuścińskiego: John Pomfret, Wojciech Górecki, Swietłana Aleksijewicz, Chloe Hooper, Peter Fröberg Idling

John Pomfret „Lekcje chińskiego. Dzieci rewolucji kulturalnej i dzisiejsze Chiny”, przeł. z angielskiego Jan Halbersztat,Ushuaia.pl, Warszawa,

Peter Fröberg Idling „Uśmiech Pol Pota” , przeł. ze szwedzkiego Mariusz Kalinowski, Czarne, Wołowiec

Swietłana Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” , przeł. Jerzy Czech, Czarne, Wołowiec

Chloe Hooper ”Wysoki. Śmierć Camerona Doomadgee”, przeł. z angielskiego Agnieszka Nowakowska, Czarne, Wołowiec

Wojciech Górecki „Toast za przodków”, Czarne, Wołowiec

We wspomnianym artykule w GW oddano głos właśnie tłumaczom, którzy ze swojej perspektywy opisali książki autorów-finalistów. Oddajmy więc głos Janowi Halbersztatowi, Mariuszowi Kalinowskiemu, Jerzemu Czechowi i Agnieszce Nowakowskiej.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Tłumacze o nominowanych książkach:

John Pomfret ”Lekcje chińskiego. Dzieci rewolucji kulturalnej i dzisiejsze Chiny”, przeł. z angielskiego Jan Halbersztat,Ushuaia.pl, Warszawa

Jan Halbersztat- O Chinach nie wiedziałem prawie nic – tyle, co ze szkolnych lekcji historii. Potem dowiadywałem się coraz więcej z gazet, z internetu Ale nigdy nie rozumiałem Chin. Kultura, historia i mentalność tak różne, że – jak wtedy myślałem – dla Europejczyka zupełnie niezrozumiałe.

Chiny przewijały się czasami gdzieś „w tle” mojej pracy, np. gdy tłumaczyłem „Tybet, Tybet” Patricka Frencha. A potem dostałem propozycję pracy nad „Lekcjami chińskiego”. Zacząłem czytać – i wsiąkłem. Kiedy skończyłem, zdałem sobie sprawę, że poza – wstrząsającymi skądinąd – historiami konkretnych ludzi, dostałem do ręki klucz do zrozumienia tego, co dotąd było niepojęte: drogi od wiejskich komun rewolucji kulturalnej, przez plac Tiananmen, do tego niezwykłego miejsca wielkiej zmiany, jakim są współczesne Chiny.

Jan Halbersztat (ur. 1970) – z wykształcenia teolog i psycholog. Przełożył kilkanaście książek, m.in. „Otwartą drogę. Globalną podróż XIV Dalajlamy” Pico Iyera.

Peter Fröberg Idling ”Uśmiech Pol Pota” , przeł. ze szwedzkiego Mariusz Kalinowski, Czarne, Wołowiec

Mariusz Kalinowski: – Pamiętam taką rzecz. Jest rok 1984. Pięć lat po upadku reżimu Pol Pota. Pokazuję Kraków dwóm Szwedom. Przemycili do Polski jakiś sprzęt dla „Solidarności” i używaną sztuczną nerkę (dla szpitala w Kielcach). Pogoda jest od paru dni pod psem – krakowski spleen. Ciemno i mokro, mgła. Mówię: „My tu tak mamy od 1945”. Śmieją się. Bystrzy, sympatyczni. Członkowie Towarzystwa Przyjaźni Szwedzko-Kampuczańskiej. Entuzjaści rewolucji. Potem pytają mnie, czy też potępiam agresję Wietnamu na Kampuczę…

Motto książki Idlinga o Pol Pocie brzmi: „Zapewniam was, to pradwa” (to cytat z pewnego wiersza). PRADWA, a nie: prawda. Piszę do wydawnictwa, że tak właśnie ma być. Niech nikt mi tego nie poprawia. OK, obiecują dopilnować. W ostatniej chwili przed odesłaniem tekstu do druku jeszcze sprawdzam. Stoi jak byk: PRAWDA. Znów piszę i odkręcam. Poprawiają. Pradwa zwyciężyła. I dobrze, bo ważnym tematem tej książki jest język.

Mariusz Kalinowski (ur. 1960) – współreżyser i scenarzysta filmów dokumentalnych („Czas Komedy”, „Był raz dobry świat”, „Tata Kazika”). Tłumaczył m.in. „Dziennik snów” Swedenborga i „Inferno” Strindberga.

Swietłana Aleksijewicz ”Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” , przeł. Jerzy Czech, Czarne, Wołowiec

Jerzy Czech: – Nigdy nie brałem rzeczy do tłumaczenia „jak leci”, a po przełożeniu „Życia i losu” Wasilija Grossmana stałem się jeszcze bardziej wybredny. Tłumaczenia „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” podjąłem się jednak bez wahania, bo to ten sam nurt – literatura, która z założenia jest czymś więcej niż „znaczki na papierze”, jak to nazwał jeden ze współczesnych pisarzy rosyjskich. A Aleksijewicz pokazuje często więcej niż Grossman w stalingradzkiej epopei. O tamtych bohaterach wiedzieliśmy, że jakiś czas przynajmniej pożyją; inaczej nie byłoby powieści. W reportażu nikt tej gwarancji nie ma, o czym przypomina obraz kotłów z kaszą, której nie ma kto zjeść, bo wszyscy zginęli w bitwie. Język konkretu siłą rzeczy kieruje relacje w stronę prawdy i chyba nie płeć opowiadających o tym decyduje. Białoruska pisarka długo musiała wyciągać z nich szczegóły; ktoś inny od tych kobiet zebrałby wyłącznie gazetową propagandę.

Jerzy Czech (ur.1952) – poeta, publicysta. Współautor trzech numerów rosyjskich „Literatury na Świecie”. Laureat nagrody ZAIKS-u dla tłumaczy. W zeszłym roku wyszedł jego nowy przekład „Pracy aktora nad sobą” Konstantina Stanisławskiego.

Chloe Hooper ”Wysoki. Śmierć Camerona Doomadgee”, przeł. z angielskiego Agnieszka Nowakowska, Czarne, Wołowiec

Agnieszka Nowakowska: – Przy wyborze książek do przekładu próbuję rozważać na zimno, czy interesuje  mnie przedmiot, odpowiada ujęcie i czy książka jest przyzwoita językowo. Ale i tak wyboru dokonuję pod wpływem impulsu, bo nie umiem przeczytać oryginału na tyle wnikliwie, żeby w trakcie pracy nie czekały mnie niespodzianki, przykre albo miłe.

To książka o napiętnowaniu, obcości, kolonializmie i Australii oraz o tym, co się dzieje w umundurowanych głowach. Na moim wyborze zaważyło to, że w rekonstrukcji wydarzeń Hooper przywołała „Zabicie słonia”, świetny antykolonialny esej Orwella, nawiązujący do jego służby w królewskiej policji imperialnej w Birmie.

Agnieszka Nowakowska (ur. 1955) – etnografka, była redaktorka „Midrasza” i „Kontekstów”. Pracowała m.in. w Banku Światowym, UNDP, Amerykańskim Korpusie Pokoju. Od kilku lat zajmuje się wyłącznie tłumaczeniem.

Źródło: http://wyborcza.pl/kapuscinski/1,106780,9388938,Finalowa_piatka_Nagrody_im__Kapuscinskiego.html

|