kwi
15

Gdy w Kairze powieje chamsin…

Wpadła mi ostatnio w ręce króciutka powieść jednego z najbardziej znanych egipskich pisarzy, Nadżiba Mahfuza, zatytułowana „Złodziej i psy”. Skomplikowana historia Saida Mahrana, który wychodzi z więzienia pałając chęcią zemsty na byłej żonie, jej kochanku i swoim dawnym przyjacielu, przypomina klimatem powieści Alberta Camus. Jest w niej zarazem coś niepokojącego, ale i magnetycznego. Świetny przekład Jacka Stępińskiego pozwala wciągnąć się w tą krótką, ale fascynującą lekturę. A gęsty klimat Kairu lat 50. XX wieku, w połączeniu z dramatem, jaki rozgrywa się na kartach książki, tworzy doprawdy niepowtarzalną atmosferę.

Trudno mi również ukryć, jak wiele radości sprawiają przypisy tłumacza, przybliżające istotne sformułowania i nazwy. Tym bardziej, że język arabski to dla większości czytelników egzotyka w czystej postaci.

Oto najciekawsze z nich:

Id al-Fitr – święto na zakończenie ramadanu, miesiąca postu u muzułmanów,

Gallabijja – codzienny strój w Egipcie, rodzaj długiej do ziemi koszuli bez kołnierzyka,

Takijja – mała, okrągła czapeczka noszona przez mężczyzn,

Zikr – obrzęd rozpowszechniony wśród mistyków muzułmańskich, polegający na recytowaniu pewnych formuł religijnych lub wszystkich 99 imion Boga i wprowadzaniu się w trans. Zikrowi towarzyszy często muzyka, a nawet tańce,

Bastarma – surowe, suszone mięso,

Nargile – fajka wodna rozpowszechniona w Egipcie,

Bab an-Nasr – Brama Zwycięstwa, jedna z trzech zachowanych bram w dawnych murach obronnych, otaczających Kair od północy,

Chamsin – gorący wiatr przynoszący piasek z pustyni,

Tahina – sos przygotowany na bazie sezamu.

Muszę przyznać, że Mahfuz, który w 1988 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla, pozytywnie mnie zaskoczył. Poszukując kolejnej z jego książek Wam, na dobry początek, polecam powieść „Złodziej i psy”.

|