cze
20

Pierwsi tłumacze w Nowym Świecie

12 października 2012 roku minie 520. rocznica dotarcia wyprawy Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Gdy Rodrigo de Triana, jeden z marynarzy, zauważył tego dnia o świcie majaczący w oddali ląd, z pewnością nie przypuszczał, że w dziejach świata rozpoczyna się właśnie całkiem nowa epoka.

Choć nie od razu zorientowano się, że jednak nie dotarto do Indii, to jednak błyskawicznie zapoczątkowano kolonizację kolejnych karaibskich wysp i wysepek. Z czasem rozpoczęto także eksplorację lądu, docierając najpierw do azteckiego, a potem do inkaskiego imperium – odpowiednio na terenach dzisiejszego Meksyku i Peru. Znane są opowieści o spotkaniach z napotykanymi Indianami, o rozmowach przeprowadzanych z kolejnymi władcami i wodzami, wreszcie – o błyskawicznym podboju obu indiańskich państw. Mało kto jednak wie, jak wielką rolę w hiszpańskim zwycięstwie nad Aztekami, a potem Inkami, odegrali tłumacze – Malinche w Imperium Azteków i Felipe w Tahuantinsuyu, czyli Imperium Inków.

Tenochtitlan i Malinche

Oddział, na czele którego Hernán Cortés wyprawił się na podbój Azteków, nie należał do najliczniejszych – zwłaszcza w porównaniu z siłami, jakimi dysponowali Indianie (pod kontrolą Azteków i ich sprzymierzeńców znajdowały się ogromne obszary z gotowymi do walki wojskami). To jednak dostęp do informacji okazał się kluczowy, zaś źródłem informacji o wszystkim, co działo się w azteckim państwie, stała się Malinche –  indiańska niewolnica podarowana Cortesowi przez Majów.


Jedna z najsłynniejszych ilustracji przedstawiających Malinche (z kodeksu "Lienzo de Tlaxcala", czyli "Historia Tlaxcala")

Malinche nie tylko posługiwała się językiem nahuatl (oficjalny język azteckiego imperium) oraz jednym z majańskich dialektów (który znał również jeden z Hiszpanów, przebywający jakiś czas w indiańskiej niewoli), ale była również doskonale zorientowana w ówczesnej sytuacji państwa. Przekazała Cortesowi wiele cennych informacji dotyczących rozłamów w azteckim imperium, wskazała również, wśród których grup indiańskich mógłby szukać ewentualnych sojuszników w walce z Aztekami. Co więcej, to właśnie na skutek słów Malinche Montezuma II, władca imperium, poddał się Hiszpanom – niestety nigdy nie będziemy do końca pewni, co tak naprawdę od niej usłyszał. Nie ulega jednak wątpliwości, że bez dyplomatycznych zdolności Malinche i przede wszystkim bez informacji, które przekazała Hiszpanom, podbój nie odbyłby się tak błyskawicznie i pochłonąłby o wiele więcej czasu oraz wojennego wysiłku.

Cajamarca i Felipe

W chwili przybycia Francisca Pizarra, kierującego podbojem tej części Nowego Świata, państwo Inków było osłabione zakończoną właśnie wojną domową. Wszystkie informacje o aktualnej sytuacji w Tahuantinsuyu przekazywał Hiszpanom ich indiański tłumacz Felipe, wywodzący się z jednego z plemion podbitych przez Inków. Gdy na skutek bardziej niespodziewanego zbiegu okoliczności niż zaplanowanej akcji konkwistadorzy uwięzili inkaskiego władcę, Atahualpę, to właśnie Felipe pośredniczył w rozmowach i negocjacjach. Jako członek podbitej społeczności nie darzył Inków sympatią, ponadto zależało mu na śmierci Atahualpy. Prawdopodobnie nie tylko nie tłumaczył dokładnie słów Inki, ale dodatkowo nastawiał Hiszpanów przeciwko niemu i straszył, że Inkowie na czele z dowodzącym z więzienia Atahualpą szykują się do ataku (co było oczywistą nieprawdą). Ostatecznie Atahualpa został zabity przez Hiszpanów, a państwo Inków – podbite. Podobnie jak w przypadku Meksyku i Malinche, również w tej sytuacji udział tłumacza był niebagatelny oraz znacznie przyspieszył proces podboju i zniszczenia ostatniego indiańskiego imperium w Ameryce Łacińskiej.


Atahualpa tuż przed pojmaniem przez Hiszpanów (ilustracja z "El Nueva Corónica y Buen Gobierno")


|