lip
12

Kubuś Puchatek niejedno ma imię

Wydawałoby się, że tej postaci nikomu przedstawiać nie trzeba. A jednak oryginalny miś Milne’a ani z Kubusiem, ani z Puchatkiem nie ma nic wspólnego!

Dla czytelników polskiego tłumaczenia Kubusia Puchatka pióra Ireny Tuwim, może być zaskakujące, że sympatyczny miś o bardzo małym rozumku w oryginalnej powieści Milne’a nie nazywa się Kubuś, a i jego puchatość (czy może puchatkowatość) jest właściwie dziełem tłumaczki.

Irena Tuwim przekładając wspaniałą książkę Alana Alexandra Milne’a, „wycięła” scenę, w której Krzyś wyjaśnia narratorowi zawiłości związane z płcią misia. Bo w oryginale Puchatek nosi imię „Winnie” (to zdrobnienie od angielskiego imienia Winifred, czasem spolszczanego na Winifreda). Oto jak prezentuje się pominięty fragment:

When I first heard his name, I said, just as you are going to say, „But I thought he was a boy?”
„So did I,” said Christopher Robin.
„Then you can’t call him Winnie?”
„I don’t”
„But you said -„
„He’s Winnie-ther-Pooh. Don’t you know what `ther` means?” „Ah, yes, now I do,” I said quickly; and I hope you do too, because it is all the explanation you are going to get.

Przekład Moniki Adamczyk-Garbowskiej – który ukazał się w 1986 pod tytułem Fredzia Phi-Phi – obejmuje usuniętą scenę i kładzie silny nacisk na zachowanie oryginalnych imion postaci (warto dodać, że taki zabieg, choć pozwala na dochowanie wierności tłumaczeniu, powoduje niezręczności gramatyczne: „Fredzia Phi-Phi mieszkał sobie”).

Co ciekawe, scena z wyjaśnieniem imienia została również pominięta w czeskim przekładzie Hany Skoumalovej (Medvídek Pú). Z kolei Harry Rowohlt, autor tłumaczenia niemieckiego, skopiował ów fragment, po czym konsekwentnie stosował męskie określenie Pu der Bär. Jedynie Irena Tuwim stworzyła imię własne, łącząc skojarzenie z Puchem i słynnym dziełem Diederota (Kubuś Fatalista i jego pan). Dzięki temu dla polskich dzieci „oryginalny” Fredzia od kilkudziesięciu lat pozostaje Kubusiem Puchatkiem, a przekład Moniki Adamczyk-Garbowskiej – choć wierny – stanowi jedynie ciekawostkę językową i literaturoznawczą.

Źródło: K. Lipiński: Mity przekładoznawstwa. Wyd. „Egis”, Kraków 2004, s. 62-3.
Źródło grafiki: http://wyborcza.pl/55,75475,288507,,,,6152902.html

|