wrz
7

Five o’clock tea

Jednym ze zwyczajów nieodłącznie kojarzonych z Anglią jest tak zwane „five o clock” – angielskie picie herbaty. Jednak mało kto wie, że popołudniowa herbatka ma swoją bogatą historię.

W Anglii popołudniową herbatę serwowano o piątej po południu, stąd jej nazwa „Five o’ clock Tea”. Ten brytyjski zwyczaj zapoczątkowali w 1661 roku książę Charles II (1630-1685) oraz jego portugalska żona Catherine de Braganza (1638-1705). Oboje należeli do wielkich miłośników herbaty, którą wtedy sprowadzano z rozmaitych kolonii. Ów aromatyczny napój stał się tak popularny, że początkowo obawiano się, że może wyprzeć piwo.

Tradycyjną
angielską herbatę przyrządza się ze świeżej zimnej wody, przy czym woda nie może się gotować zbyt długo. Nie może też być zagotowana dwa razy – właściwie im szybciej się ją zagotuje tym lepiej. Do ogrzanego dzbanka należy wsypać po jednej łyżeczce herbaty na każdą osobę oraz jedną łyżeczkę dodatkowo. Jak tłumaczą Anglicy, ważne są odpowiednie proporcje. Napełniony gotującą się wodą dzbanek, przykrywa się i odstawia na 5-7 minut. Następnie można się już rozkoszować wspaniałą herbatą.

Tak przygotowany napój serwuje się w dzbanku i nalewa do porcelanowych filiżanek. Często dodaje się również mleko i cukier. Nieodzowne są również przekąski – kanapki, ciasto, babeczki z masłem bądź owoce.

W przypadku „Five o’ clock Tea” możemy również spotkać się z zamiennym określeniem „afternoon tea” lub „low tea” (ta ostatnia nazwa wywodzi się stąd, że dawniej herbatę podawano głównie w salonie z niskimi krzesłami i sofami). Obecnie taki podwieczorek serwuje się między godziną trzecią a piątą. Anglicy coraz częściej celebrują rytuał popołudniowego picia herbaty w lokalach, restauracjach, hotelach czy herbaciarniach. „Five’ o clock Tea” we własnych domach wychodzi z mody.

Może warto wziąć przykład z Anglików? Przecież przy takich rytuałach każda filiżanka herbaty musi smakować wyjątkowo!

Źródło tekstu i grafiki:
http://englishblog.pl/nie-ma-anglii-bez-five-o-clock-tea

|