lip
27

Nawarzyć piwa

W Polsce stale rośnie liczba samodzielnych piwowarów – podobno ta moda przyszła z Ameryki, gdzie coraz częściej odchodzi się od produktów przemysłowych i samodzielnie przygotowuje się zdrową żywność. Czym różni się domowe piwo od kupionego w sklepie?

Zaczyna się od kupionego w sklepie internetowym brukita (z angielskiego brew-kit, co można przetłumaczyć jako: zestaw do warzenia piwa), do tego jeszcze dochodzi puszka ekstraktu słodowego oraz drożdże piwowarskie. Pozostaje jedynie zgromadzenie sprzętu i stosowanie się do instrukcji obsługi. Dzięki temu można przygotować nawet kilkadziesiąt butelek wspaniałego trunku. Zdarza się, że gdy pierwszy eksperyment się powiedzie, piwowar-amator próbuje nowych możliwości – czyta książki na temat piwowarstwa, zaczyna się szkolić dokupuje większą ilość sprzętu, porzuca brukity na rzecz słodu oraz chmielu kupionych w prawdziwym browarze.

Jak pokazują statystyki, rocznie przeciętny Polak wypija ok. 100 l. piwa. Jednak większość piw (85%) produkowanych przez wielkie koncerny stanowią piwa jasne pełne, dolnej fermentacji. Wszystkie są bardzo do siebie podobne, dostosowane do gustu masowego konsumenta, mało nachmielone za to o stosunkowo wysokiej zawartości alkoholu. Większość piwowarów wzbrania się przed sięganiem po to, co oferują sklepy.

Na tle koncernów produkujących piwo masowo wyróżnia się Grupa Żywiec, która pewne rodzaje tego znakomitego napoju warzy tradycyjnymi metodami w Browarze Zamkowym w Cieszynie. To rodzaj piwowarskiego muzeum. Grupa Źywiec organizuje coroczny Festiwal Piwa Birofilia, a wyłonionemu w konkursie najlepszemu z piwowarów domowych proponuje możliwość uwarzenia jego piwa w większej skali.

Nie da się ukryć, że warzenie domowego piwa zyskuje na popularności w naszym kraju. Amatorzy piwowarstwa są gotowi jeździć na drugi koniec Polski w celu skosztowania nieznanego gatunku, a nawet udają się w podróże zagraniczne, aby posmakować piw angielskich, irlandzkich czy belgijskich. Piwna domowa rewolucja okazała się błogosławieństwem dla małych browarów regionalnych, które jeszcze niedawno musiały ścierać się z koncernami, a dziś ledwo nadążają z realizacją zamówień. Ich produkty nie trafiają do dyskontów czy hipermarketów, ale do specjalistycznych sklepów, pubów i delikatesów. Niektórzy piwowarzy domowi podejmują pracę w browarach restauracyjnych, część z nich tworzy browary kontraktowe i przygotowuje swoje piwa, korzystając z usług małych browarów regionalnych. Dostarczają własne surowce i przepisy, a później sami zajmują się marketingiem. To wygodne rozwiązanie, bo eliminuje wiele problemów technicznych, prawnych i podatkowych.

Obecnie Polska jest jednym z piwnych mocarstw Europy – zaraz po Niemczech i Wielkiej Brytanii. Ponadto Polacy są największymi smakoszami złocistego trunku zaraz po obywatelach czeskich, niemieckich i duńskich. Jednocześnie polski konsument nie preferuje piwa z beczki, sięgając chętniej po tańsze piwo w puszce lub butelce – to osobliwość naszego rynku. Być może w dobie domowego piwowarstwa ten trend się zmieni i zaczniemy bardziej cenić piwo beczkowane.

Źródło tekstu i grafiki: http://www.polityka.pl/rynek/1547647,2,moda-na-domowe-piwa.read

|