sie
4

Polski miód z Chin

Czy Polska wedle powiedzenia mlekiem i miodem płynie? Jeśli nawet – to coraz rzadziej miód pochodzący z naszych uli. W sklepach można dostać za to mieszanki importowane z Chin.

W ubiegłym roku deszczowa pogoda sprawiła, że produkcja miodu w Polsce spadła aż o 30%. Czynniki ekonomiczne (mała podaż i rosnący popyt) spowodowały podniesienie cen naszego miodu. Dziś jego litr kosztuje ponad 30 złotych.

Wzrostem cen rodzimego miodu można wytłumaczyć pojawienie się na rynku tańszej wersji z importu – od dostawców hiszpańskich, węgierskich, nowozelandzkich czy argentyńskich. Ostatnio nasze półki zapewnia również miód pochodzący z Chin, często wzbogacony o szkodliwe dla zdrowia środki (pierwsza afera z chińskim miodem zawierającym szkodliwy dla człowieka chloramfenikol wybuchła już osiem lat temu).  Importowi miodu (często o wątpliwej jakości) sprzyjają również przepisy prawne. Jak zwracają uwagę specjaliści, wymagania jakościowe wobec miodu  (np. dotyczące jego minimalnej kwasowości) należą do zbyt liberalnych.

Miody z importu sprzedaje się jako mieszanki miodów z różnych krajów (na etykiecie można znaleźć informację: „mieszanka miodów wyprodukowanych w UE i krajach poza UE”. Kontrola losowo wybranych partii miodu przeprowadzona przez specjalistów z Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykazała w większości próbek niewłaściwą barwę, konsystencję i zapach, a w niektórych nieprawidłowości fizykochemiczne.

Zdaniem ekspertów co najmniej 30% miodów deklarowanych jako polskie to tylko słodka mieszanka, która z wspaniałym polskim miodem nie ma wiele wspólnego.

Źródło tekstu i grafiki: http://biznes.newsweek.pl/polski-miod-po-chinsku,73161,1,1.html

|