sie
16

Tłumacze o przekładach polskich książek

Czy literatura polska jest trudna w przekładzie na języki obce? Jak tłumacze radzą sobie z zawiłościami polszczyzny? Czy to ciężka praca, czy raczej wspaniała przygoda? A może jedno i drugie?

Bywają trudne przekłady – przekonał się o tym na przykład Stefan Ingvarsson, który przetłumaczył Kosmos Witolda Gombrowicza. Ten wybitny tłumacz twierdzi, że język szwedzki nie był przygotowany na tego typu prozę, więc trzeba było go nieco nagiąć. W rezultacie praca nad tłumaczeniem dzieła Gombrowicza trwała pięć lat! Przed podobnym wyzwaniem stanął Karol Lesman, tegoroczny laureat nagrody Instytutu Książki Tansatlantyk, podczas tłumaczenia zbioru opowiadań Wojciecha Kuczoka Widmokrąg. W końcu zastąpił neologizm z tytułu książki słowem Schimmering (które kojarzy się raczej ze zmierzchem niż z widnokręgiem).

Czasami zdarza się, że tłumacz musi wymyślić jakieś słowo, aby tłumaczenie jak najlepiej oddało charakter oryginału. Tak zrobiła na przykład Renate Schmidgall, znakomita tłumaczka polskich książek na język niemiecki. Z satysfakcją zdradza, że wymyśliła nowe wyrażenie na opisanie kłopotliwej sytuacji, w jakiej znalazł się homoseksualista Adam, bohater Senności – powieści Wojciecha Kuczoka – gdy musiał ukryć przed rodzicami swego partnera. Ten neologizm to schwulitäten, połączenie „gejowski” (schwul) i kłopoty. Z kolei Antonia Lloyd-Jones wspomina, że przy tłumaczeniu Kajtusia Czarodzieja Janusza Korczaka na język angielski miała trudności ze zdrobnieniem imienia tytułowego bohatera. Podpowiedź znalazła we francuskim przekładzie, w którym pojawił się Kaytek.

U podłoża tłumaczeń często stoją również osobiste fascynacje – jak w przypadku chińskiej tłumaczki Wu Lan z Pekinu, która przełożyła m. in. Zniewolony umysł Miłosza, poezję Herberta, Podróże z Herodotem Kapuścińskiego. Jednak najbardziej pokochała twórczość Żeromskiego – nie tylko przetłumaczyła Ludzi bezdomnych i Dzieje grzechu, ale wydała również własną książkę o Żeromskim (pierwszą w Azji!).

Literatura polska za granicą osiąga średnio nakład 800-3000 egzemplarzy. Do najczęściej tłumaczonych polskich autorów należą: Czesław Miłosz, Olga Tokarczuk, Andrzej Stasiuk, Ryszard Kapuściński, Witold Gombrowicz, Andrzej Sapkowski, Zbigniew Herbert, Marek Krajewski, Tadeusz Różewicz i Wisława Szymborska. Jednak jak twierdzą tłumacze, nie jest łatwo opublikować przekład. Philip Boehm, tłumacz literatury polskiej i niemieckiej, utrzymuje, że w USA trudno znaleźć wydawcę dla ambitniejszej książki. Renate Schmidgall dodaje, że w Niemczech panuje kryzys na rynku wydawniczym, a więc dana pozycja musi być wyjątkowa, aby zainteresować wydawcę. Tłumaczka Margot Carlier dopowiada, że choć we Francji Heban Kapuścińskiego w jej przekładzie sprzedał się w 60 tysiącach egzemplarzy, to jednak inne nakłady są niskie.

Zatem jak to jest z przekładem polskich książek? Wszyscy tłumacze zajmujący się literaturą polską mówią z fascynacją i satysfakcją o swoich kolejnych wyzwaniach. Hendrik Lindepuu, estoński tłumacz i wydawca, który przełożył 50 polskich sztuk teatralnych, stwierdza, że tłumacz literatury polskiej jest jak Indiana Jones – jego życie jest przygodą, ma jeszcze mnóstwo do odkrycia.

Źródło tekstu i grafiki: http://www.rp.pl/artykul/9148,1036757-Przeklady-literatury-polskiej.html?p=1

|