lut
3

Głód czy chwyt marketingowy?

Fast food zazwyczaj jest kojarzony z jedzeniem być może smacznym, ale przy tym zarazem niezdrowym i kalorycznym. Pomimo to coraz więcej osób – zarówno w Polsce jak i na świecie – odwiedza bary szybkiej obsługi, chętnie zamawia hamburgery, frytki czy tłuste sosy. Z czego to wynika?

Według wybitnych specjalistów z angielskich mediów, otyłość Brytyjczyków przybrała rozmiary epidemii. Jak przypuszczają badacze, to wszystko za sprawą coraz większej popularności restauracji typu fast food serwujących kaloryczne przekąski. Dzięki znakomitym technikom marketingowym, miłośnicy hamburgerów i frytek zjadają dużo więcej jedzenia niż rzeczywiście potrzebują – a to wiąże się ze znacznymi korzyściami finansowymi dla restauracji. Dr Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie alarmuje – podobne praktyki można zaobserwować również w Polsce. O jakie „chwyty” marketingowe chodzi?

Kluczową kwestią jest osaczenie konsumenta reklamami – wszechobecne ogłoszenia o wyjątkowych promocjach i plakaty z wizerunkami wspaniale wyglądającego jedzenia sprawiają, że mimowolnie stajemy się głodni. Jeśli tylko się skusimy i wejdziemy do lokalu, kolejne reklamy przyciągną naszą uwagę. Nie bez znaczenia jest również nęcący zapach unoszący się w restauracji oraz obserwowanie innych gości i ich wypełnionych jedzeniem tac. Tak najprościej można wytłumaczyć fakt, że w restauracyjnej kasie zostawiamy więcej pieniędzy niż zamierzaliśmy.

Promocje, którymi kuszą nas lokale, zostały tak przemyślane, że w rezultacie bardziej opłaca się wziąć zestaw – i tak zamiast początkowo planowanej kanapki, decydujemy się dodatkowo na frytki, napój i deser. Warto zauważyć, że dostęp do jedzenia jest łatwy – wszystko zostaje umieszczone w prostym pudełku bądź jest zawinięte w papier, nie ma też konieczności sięgania po sztućce. Ponadto całkiem spora porcja przedstawiana jest jako „normalna” lub „mała” – to sprawia, że bierzemy większy zestaw, obawiając się, że  mniejszy nie zaspokoi naszego głodu.

Dr Tkaczyk dodaje, że również wystrój tego typu restauracji nie jest przypadkowy – stoliki budzą w nas potrzebę interakcji. Jedzenie w towarzystwie staje się rytuałem, a nie zwykłym zaspokajaniem głodu – przez to jesteśmy w stanie zjeść więcej niż potrzebujemy.

Warto zwrócić uwagę na wspomniane szczegóły, gdy następnym razem przyjdzie nam ochota na hamburgera. A może lepiej po prostu przerzucić się na zdrowsze produkty – na przykład te ze zdjęcia obok?

Źródło tekstu: http://stylzycia.newsweek.pl/sztuczki-stosowane-przez-fast-foody-newsweek-pl,artykuly,279395,1.html

Źródło grafiki: http://urodaizdrowie.pl/

|