sty
29

O statusie pracy tłumacza i przekładach

Jakie jest obecnie zapotrzebowanie na tłumaczenia? Jak zmieniła się praca tłumaczy na przestrzeni lat? Czy jest możliwe, aby kiedyś specjalistyczne narzędzia zastąpiły udział człowieka? W jakim kierunku zmierza rynek tłumaczeniowy?

Wiek XXI – z nadejściem Internetu oraz rozmaitych rozwiązań technologicznych zrewolucjonizował dostęp do informacji, które teraz stały się dostępne dla mas. Można stwierdzić, że komputer i Internet umożliwiły takie zmiany jak te, które wywołała kiedyś rewolucja przemysłowa. Teraz teoretycznie każdy może mieć dostęp do wszystkich informacji i szybko porozumiewać się z ludźmi z całego świata. Co ważne, generuje to miliardy tłumaczeń rozmaitych dokumentów w wielu kombinacjach językowych.

W swoim interesującym artykule Ewa Gnyp zastanawia się, czy wybitni tłumacze są zdolni do podjęcia takiego ogromnego wyzwania. Często tłumacz jest postrzegany jako jednostka pochylona nad maszyną do pisania i pracująca wśród tradycyjnych słowników. To ktoś, kto tłumaczy wszystko – od instrukcji obsługi (na przykład z języka duńskiego na czeski) do ulotki medycznej przybliżającej działanie leku. Tymczasem w ostatnich latach charakter pracy tłumacza uległ znaczącej zmianie. Dziś organizuje się zespoły wyspecjalizowanych tłumaczy, którymi kierują kierownicy projektu. Zadania są dobrze rozplanowane, często towarzyszy im ścisły harmonogram. Ważna jest też jednolitość słownictwa. Ponadto tłumaczom towarzyszą teraz znakomite narzędzia komputerowe. Są to m.in. programy wspomagające tłumaczenia, które pozwalają na tworzenie „pamięci tłumaczeniowych”, dzięki którym można osiągnąć spójność tekstu. Pamięci tłumaczeniowe zwiększają również szybkość tłumaczenia, podsuwając tłumaczom wybór odpowiedniego słowa czy frazy.

Wobec rozwoju technologii komputerowych powróciło marzenie o doskonałym tłumaczeniu automatycznym (maszynowym), które będzie wykonywać komputer bez udziału człowieka. Postęp technologiczny i rosnące możliwości komputera sprawiają, że taka rewolucja nie jest wykluczona. Przygotowanie powstających tekstów, a także ich edycja po przetłumaczeniu pozwalają na maszynowe tłumaczenie w wielu kombinacjach językowych. Tekst wymaga udziału człowieka na etapie tworzenia dokumentu oraz po jego przetłumaczeniu. Warto zauważyć, że niektóre języki łatwiej poddają się tłumaczeniu maszynowemu niż inne (przykładowo język angielski łatwiej maszynowo przetłumaczyć niż nieregularny język polski). Poza tym w ostatnich latach pojawiły się także internetowe translatory (jak na przykład Translator Google, dzięki któremu każdy użytkownik mający dostęp do Internetu może wykorzystać maszynowe tłumaczenie do własnych celów – inną kwestią jest jakość takich automatycznych tłumaczeń). Również IBM oraz Microsoft mają duży wpływ na rozwój maszynowego tłumaczenia.

Jak prezentuje się przyszłość branży tłumaczeniowej? Trudno to przewidzieć. Kolejne nowe technologie są na pewno motorem gwałtownych zmian na rynku tłumaczeń. Niewątpliwie w dobie globalizacji istnieje ogromne zapotrzebowanie na profesjonalne tłumaczenia.

Źródło tekstu i grafiki: http://www.nf.pl/po-pracy/przyszlosc-uslug-tlumaczeniowych,,12752,180

|