mar
23

Polskie idiomy w Wielkiej Brytanii

Jak się okazuje, Polacy przebywający w Wielkiej Brytanii czy Szkocji, potrafią się wykazać wyjątkową kreatywnością językową (zwłaszcza przy używaniu idiomów). Ciekawostka językowa? A może raczej humor z zeszytów szkolnych?

Niedawno pojawiło się bardzo interesujące zestawienie angielskiej polszczyzny (zwanej niekiedy ponglish) wraz z tłumaczeniem. Warto się z nim zapoznać i zastanowić się nad błędami językowymi wynikającymi z dosłownego przekładu polskich idiomów na język angielski. To prowadzi do wielu zabawnych nieporozumień w Anglii. Oto wybrane osobliwe konstrukcje:

jedzie mi tu czołg – „Do I have a tank riding here?” Taką odpowiedź może usłyszeć Anglik, gdy opowiada o niewiarygodnym zdarzeniu;
już po ptakach – czyli po angielsku „It’s after the birds” – padające w kontekście rozmowy, której tematem przeważnie nie są zwierzęta;
ręce opadają -„Hands are dropping” – co interesujące, w angielskim idiomie ręce „idą do góry”, łatwo więc o nieporozumienie;
być w proszku – „To be in powder”, co oznacza tyle, co brytyjskie „to be in a hurry”;
bez dwóch zdań – czyli „without two sentences” – gdy dany problem nie podlega dyskusji;
czuć do kogoś miętę – w „ponglish”: „to feel mint for someone”. Ta bardzo obrazowa metafora podobno podoba się Brytyjczykom;
rzucać grochem o ścianę – czyli „throw peas onto a wall” – tego polskiego wyrażenia w angielskiej formie Polacy używają, gdy chcą wyrazić bezsilność;
być nie w sosie – „To be not in the sauce” – te polskie kulinarne konotacje niewątpliwie mogą się wydawać Brytyjczykom osobliwe.

Polskie idiomy przetransponowane dosłownie na język angielski mogą śmieszyć. Warto jednak zastanowić się nad tym, jak wyzbyć się takich błędów lingwistycznych w rozmowie z Brytyjczykami. Najlepiej wzbogacić swoją znajomość języka o angielskie idiomy.  Dzięki temu uniknie się nieporozumień w komunikacji.

Źródło tekstu i grafiki: http://stylzycia.newsweek.pl/ponglish-najsmieszniejsze-zwroty-polacy-na-wyspach,artykuly,359168,1.html

|